DEN HELDER – MUZEUM MARYNARKI WOJENNEJ

 

Szukacie ciekawego miejsca na wycieczkę i chcecie zobaczyć coś mało turystycznego, ale z efektem wow? Koniecznie wybierzcie się do muzeum marynarki wojennej w Den Helder. Wycieczkę możecie połączyć z wypadem na jedną z Holenderskich wysp – Texel. Muzem znajduję się bardzo blisko promu 🙂 Ale dziś nie o Texel, ale o zwiedzaniu łodzi podwodnej “De Tonijn” 😉

Łódź została zadokowana w 1992 roku po 32 latach służby w holenderskiej marynarce wojenne, więc jest to prawdziwa łódź podwodna (żadna rekonstrukcja łodzi podwodnej), która brała czynny udział w wielu akcjach (het Warschau Pact), przeco jest jeszcze bardziej intersująca i na pewno warta zwiedzenia. Ilu z Was może powiedzieć, że wchodziło przez właz do łodzi podwodnej, albo widziało ładownie? Dla smaczku dodam, iż na pokładzie można spotkać była załogę tej łodzi. Byli marynarze bardzo chętnie opowiadają wiele ciekawych rzeczy na temat tej łodzi: jak łodź funcjonowała, ile ludzi mogło być na pokładzie i jak długo, jaki zapas jedzenia był brany na pokład oraz o życiu pod wodą.

Polecamy przeogromnie i dużym i małym. Oprócz spaceru po łodzi podwodnej, zwiedzić możecie interaktywne muzeum. Idealne miejsce edukacyjne! Można zobaczyć ja działają sensory podwodne, jak rozpoznać dźwięk pod wodą, namierzyć wroga…

Idealne miejsce edukacyjne! Można zobaczyć ja działają sensory podwodne, jak rozpoznać dźwięk pod wodą, namierzyć wroga… Poznać jak cała ta aparatura na statka i łodziach nie tylko podwodnych działa. Dodam, że jak już zaczniecie wszystko sprawdzać to nie będziecie mogli przestać 🙂

Polecamy również wypicie kawy na statku “Zr. Ms. ramschip Schorpioen”. Pobyt na tym statku można określić holenderskim słówkiem “bizar”.Jeśli zejdziecie pod pokład oprócz pięknie odrestaurowanych kajut – zwłaszcza kapitańskiej – puste sale. I te puste sale w połaczeniu z lekkim bujaniem łodką (łódz jest zwodowana, ale przycumowana do brzegu) powodują mały dreszczyk emocji. Będąc tam pomyślcie o Tytaniku. I co ważne ten statek kryję swoją tajemnicę i historię… zupełnie inna jak Tytanik.

Natomiast osoby, które intersują się historią, zwłaszcza II wojny światowej zapraszamy na “Abraham Crijnssen” – nazywana również tropikalną wyspą 🙂

Jeśli macie możliwość, koniecznie wpadnijcie do Den Helder.

Polecamy

TEAM LEKCJA HOLENDERSKIEGO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.