„BIEDNI ZNAJOMI”

Większość z nas zadaje sobie dość często pytanie, czy warto inwestować w naukę języka. Toczymy w głowie bój z samym sobą o to czy należy podjąć wyzwanie. Może i bym zaczął … Ale … Przecież tyle czasu dawałem sobie radę, mam dach nad głową, mam pracę, bywam tu i tam, a jak coś bardzo mocno potrzeba to mam znajomych. (och, „biedni znajomi” 😉 ) I na koniec klasyczny argument (zdaniem wielu nie do pobicia!): kiedy niby mam znaleźć czas na naukę? Moglibyśmy mnożyć i mnożyć argumenty jakie padają – ale… zamiast tego podamy Wam powody do nauki i staniemy w obronie ratownika językowego.

Zacznijmy od podstaw. Kultura ludzka wymaga od nas aby na dzień dobry odpowiedzieć dzień dobry, a na proszę – dziękuję. Dzięki nauce kilku podstawowych zwrotów zyskujemy w oczach innych. Holendrzy to doceniają, bo przestajemy być dla nich gburami. Idąc dalej… Czy nie jest miło jeśli możemy w sklepie zapytać Panią czy maja buty w określonym rozmiarze, czy może nam pokroić chleb, czy ta lampa jest dostępna w innym kolorze, itd. Oczywiście, że jest miło. I to jest powód dla którego warto się nauczyć choćby podstaw językowych. Nauka kilku podstawowych zwrotów sprawia, że przestajemy być głucho-niemi. Zastanawiające jest dlaczego ludzie pełnosprawni tak bardzo pragną być niepełnosprawnymi na własne życzenie? O tym innym razem 😉 A co jeśli będziemy mieć pecha i coś się stanie? Kilka prostych zwrotów może nam pomóc wyjaśnić co się stało i co się dzieje. Większość z Was powie – zadzwonię do kolegi. I znów ten biedny znajomy, który całe życie niczym ratownik medyczny czeka na telefon od przyjaciela. Spróbujcie postawić się na jego miejscu. On tez musiał znaleźć czas na naukę w natłoku codzienny spraw, przyswoić wiedzę (czasem dość trudną). Wiemy, doceniacie to, ale …STOP! miejcie na uwadze, że on to nie zrobił dla Was, ale po to aby czuć się wolnym! Aby móc robić w życiu to czego pragnie. No tak, ale …  pewnie w głowie rodzą się właśnie kolejne argumenty w stylu co by zrobić aby się nie uczyć? Przestańcie kombinować, zawalczcie o swoją wolność i odciążcie tych biednych znajomy. Oni czekają na telefon w stylu: wyjdziesz na kawę czy piwo a nie pomożesz mi wypełnić (tak… po raz n-ty) formularz. Spróbujcie – naprawdę warto! Nie musicie od razu uczyć się nie wiadomo ile ale na spokojnie (nawet tempem żółwia) zacząć swoją przygodę z niderlandzkim i zacznijcie czuć się wolni na obczyźnie. Wasi „biedni znajomi” będą mile zaskoczeni, kiedy to właśnie WY następnym razem zamówicie kawę i ciacho!

Powodzenia, wierzymy w Was!!

TEAM LEKCJA HOLENDERSKIEGO

1 thought on “„BIEDNI ZNAJOMI””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.